• All Sold Out
  • Bad Woman
  • Bluska
  • Born In The PRL
  • DEVIL’S DAUGHTER
  • DOG FOR YOUR BONES
  • Dwadzieścia lat
  • Jechać całą noc
  • Kamień
  • Lady of prey
  • Let me in
  • Mała czarna
  • Mercenary Mary
  • Mercenary Mary PL
  • Mojo
  • Na krawędzi
  • Na samym dnie
  • Nadzieja
  • Nie patrz wstecz
  • Ostatni raz
  • Otwórz drzwi
  • Parada fantastów
  • Rock'n'roll to nie muzyka
  • Ruska mafia
  • Shoot you with my gun
  • Ślepa
  • Swedish strip bar
  • Świętym nie będę
  • W tym szaleństwie jest metoda
  • Wszystko poszło
  • Wyścig szczurów
  • Zostaw mnie
  • Żywy lub martwy

ALL SOLD OUT

She wanted diamonds so I sold my guitar
She wanted pearls so I sold my car
She wanted a necklace and she dreamt of rings
I sold my house to buy her everything
She didn’t say thanks, she said no goodbye
She left me nothing and that’s no lie

Chorus
When all is sold out
There’s not much to do
But you may go down singin’ the blues

I had no money, not a thing to lose
And my last wish was to play good blues
I went to the crossroads to meet Mister D.
It was about midnight when he came to me
We had a contract, I sold my soul
For a little place in the rock’n’roll hall

When all is sold out
There’s not much to do
But you may go down singin’ the blues
When all is sold out
You don’t know what to do
You may still go deep down with the blues

BAD WOMAN

I need a bad woman to live with me
Don’t want no good girl, no lady or queen
Bad woman, bad woman
I need a woman who loves to sin
A little bit crazy, a little bit mean
Bad woman is all I need

I dream of a woman who gets into trouble
Who loves to play hard when the stake is double
Bad woman, bad woman
The one who will never preach or teach
Some kinda devil, some kinda witch
Bad woman is all I neeed
A little bit nasty and very hot
Bad woman I love

I look for a woman who plays with fire
The one that’s burnin’ with desire
Bad woman, bad woman
I need no saint, I need a love dealer
A wild heartbreaker, a little killer
Bad woman – oh, I need her
A little bit crazy, as crazy as me
Bad woman I need

Bluska (Blueska)


I.
Czasami mówisz:  „Patrz, fajna bluzka”
Ja wtedy wody nabieram w usta
Kochanie, bo inne mam zdanie

Inne nawyki, inne zabawy,
Inaczej sypię cukier do kawy,
Kochanie, różni nas spanie

I czasem trudno mi
Przyjąć, że tak ma być
Bo przecież Ty to Ty

II.

Wiele nas łączy, sporo też dzieli,
Jak środa różni się od niedzieli,
Kochanie, niech tak zostanie

Noś tę fryzurę, zachowaj ubranie,
Zasad nie ruszaj, nie zmieniaj swych manier,
Kochanie, nie zmieniaj się wcale

Bo chociaż marszczę brwi
I czasem bywam zły
To przecież jesteś Ty
To przecież właśnie Ty

BORN IN THE PRL

Gdzieś tak ze trzydzieści lat
Miała komuna, gdy przyszedłem na świat
Spod lady wózek stanął w M3
W ponurym bloku z wielkich płyt

Born in the PRL x 4

Choć świat był szary, liczyło się,
Że kumpli masz na dobre i złe.
Każdy na życie apetyt miał,
Więc jakim było, takim je brał.
Podbite oczy i zbite szyby,
Korki z odpustu i wojny na niby,
Zapach saletry i strzały z procy,
W kapsle i grzyba granie do nocy.

Born in the PRL x 4

O piątej rano stało mleko pod drzwiami,
Vibovit w proszku jedliśmy garściami,
Było coś prawie jak czekolada,
Była w woreczkach oranżada.
Węgierskie znaczki, na puszki szał,  
Paczki z zachodu, gdy ktoś wujka miał,
Para Relaxów i kreszowy dres,
Chociaż z Pewexu  Levisy śniły się.

Born in the PRL x 4

Gdzieś facet z wąsem przeskoczył płot,
Lecz nie wiedziałem, o co mu szło.
A potem przyszedł grudniowy poranek,
Próżno czekałem na Teleranek.
SS-20 nas wzięły na cel,
Gdzieś coś wybuchło, piliśmy płyn L (el),
Przy stole z bajki skończyło się,
Ruscy odeszli, przyszło USA

Dziś wielu mówi „To był syf,
Teraz o wiele łatwiej żyć”,
Chociaż to prawda - nie smucę się,
Że dorastałem w PRL.

Born in the PRL x 8

DEVIL’S DAUGHTER 

I. Guess the devil sent this woman
   Don’t ask me how I know
   Think the devil made this woman
   To ruin my whole world
   If it wasn’t devil’s work
   How could I’ve lost my soul?
   If it wasn’t devil’s work
   How could I’ve lost control?

Prechorus:
    Devil’s daughter, devil’s daughter
    Sure you are an evil plotter
    Devil’s daughter, devil’s daughter
    Let me ride with you, helltrotter

Chorus:
    Going, going, going straight to hell
    Devil’s daughter got me under her spell

II. If she’s truly devil’s daughter
     I’m on my way to hell
     But there is no need to worry
     Got nothin’ more to sell
     Since that woman took my soul
     Can’t call a thing my own
     Since that woman’s ripped my heart
     I’m already torn apart

Prechorus:
    Devil’s daughter, devil’s daughter
    Sure you are an evil plotter
    Devil’s daughter, devil’s daughter
    Let me ride with you, helltrotter

Chorus:
    Going, going, going straight to hell
    Devil’s daughter got me under her spell

DOG FOR YOUR BONES 

Some love your wet lips and long, long legs
Some love your innocent smile
Your shiny body is drivin’ them wild
But not me, that’s not my style
Not my style
Not my style, cause I’m a dog for your bones

  Ref. Dog for your bones
Dog for your bones
I’m just a dog for your bones
Dog for your bones

Some guys are crazy for your leather boots
Your skirt so short and tight
Some others they’re just fools for your stockings
But not me, it’s not my kind
Not my kind
Not my kind, cause I’m a dog for your bones

  Ref. Dog for your bones
    Dog for your bones
I’m just a dog for your bones
Dog for your bones

Some love to watch how you play with your birds
Or lick the cream off the spoon
Some others want you to water their horses
But not me, it’s not my tune
Not my tune
Not my tune, cause I’m a dog for your bones

  Ref. Dog for your bones
    Dog for your bones
I’m just a dog for your bones
Dog for your bones

Dwadzieścia lat

Dwadzieścia lat mi cały świat przecinał widok kraty
Dwadzieścia lat za strzały dwa i nikt nie zmienił daty
Gdy spytasz mnie, czy dzisiaj też, czy znowu bym to zrobił
Usłyszysz tylko harde „tak”, lecz nie wierz w tę odpowiedź

Ref.
Żałuję, żałuję, nie czynu, ale lat
Żałuję, że w chwilę straciłem życia szmat, straciłem życia szmat

Dwadzieścia lat, jak chyba czart do domu mnie prowadził
Dwadzieścia lat pamiętam jak przyjaciel mój mnie zdradził
Nakryłem go, gdy z żoną mą… o więcej już nie pytaj,
I nie dziw się, że widząc to, człek w szale za broń chwyta

Ref.
Dwa strzały, dwa ciała, i martwej ciszy krzyk,
A potem płacz dziecka i wściekły syren ryk, i wściekły syren ryk

Dwadzieścia lat nim znowu smak wolności czułem w żyłach
Dwadzieścia lat, a teraz żal, że kat mnie nie otrzymał
Bo nadszedł dzień, gdy kraty cień już nie kładł się na słońcu
Spłacony dług, bym ruszyć mógł odzyskać syna w końcu

Ref.
Szukałem, znalazłem, a diabeł znów się śmiał,
Bo włosy jej i uśmiech, lecz oczy jego miał, lecz oczy jego miał

JECHAĆ CAŁĄ NOC

Późna, ciemna noc, nie mogę spać
Ani pić, ani jeść
Pojadę gdzieś
Mam już dość, rzygam tym
Droga woła mnie
Odnajdę się

Ryk silnika, z wiatrem gnam
W oczach miga blask
Świateł miast
Przez puste ulice i prosto w noc
Taka jazda w mrok
Po spokój skok

Jakbym leciał
Silnik śpiewa
Kiedy czuję, jak droga ucieka spod kół
Jestem wolny wtedy i nie patrzę w dół

Ref.   Stary wrak
Pełen bak
Całą noc
Jechać tak

Bez kierunku i bez celu gnam
By ze sobą być
Sam na sam
Wszystkie troski nikną gdzieś
Będę jechać tak
Aż odnajdę się

Jakbym leciał...

Ref.    Stary wrak...

Kamień

I.
Krzyknęła mi: „To koniec!” zaciekle niczym wróg
I wszystkie wspólne sprawy cisnęła w dół na bruk
Stary plecak je pomieścił, został jeszcze luz
Mosty spalone, wszystko stracone – w drogę trzeba znów

ref.
Tocz się, tocz
Kręć się, kręć się, kręć
Nie porastaj nigdy mchem
Kręć się, kręć
Tocz się, tocz się, tocz
Swoją drogą zawsze krocz

II.
Pamiętam cztery ściany, pamiętam ognia żar
Pamiętam, było dobrze, potem prysnął czar
Chciałaś dostać dużo więcej niż Ci mogłem dać
Droga wołała, z drogą przegrałaś, bo śpiewała tak:

ref.
Tocz się, tocz…

Bridge
Nie pytaj mnie, proszę, gdzie leży mój dom
Bo wszędzie i nigdzie, w dowolną ze stron
I wicher, gdzie mieszka, nie powie Ci, nie
A kamień, co się toczy, nie porasta mchem


III.
Patrzyłeś dzisiaj długo, jak na dworcu gram
I miałeś w swoich oczach, to co niegdyś ja
Świat Cię woła, świat Cię kusi, chcesz przed siebie iść
Zastanów się dobrze, bo nie ma odwrotu, gdy zaśpiewa Ci:

ref.
Tocz się, tocz…

LADY OF PREY   

She’s a dangerous witch, she’s a real sly cat
She will put you under her spell
Don’t you think of her, don’t you even look
You’ll be lost if you take the hook

Chorus
You’re a prey, a victim of her
You’re a prey, just a victim of her


You have looked in her eyes – there’s no hope for you
Cause your mind is poisoned with love
She won’t let you go, but she’ll let you fall
She will break your heart, tear your soul

Chorus
    You’re a prey, a victim of her...

LET ME IN

I like to go
Downtown at night
I love to fuss
And pick up some fight
I like to have a drink or two or more
But in the end I always knock at your door

Chorus:
    Let me in
    I need your love tonight
    Let me in
I need you by my side
Let me in
I’m feelin’ lost again
Let me in
And ease my pain

Got face in scars
Black ’n’ blue eyes
I’m in the bog
Like a bitten dog
And every dog needs a place called home
To keep pretendin’ (that) he’s not alone

Chorus:
    Let me in
    I need your love tonight
    Let me in
I need you by my side
Let me in
I’m feelin’ lost again
Let me in
And ease my pain

MAŁA CZARNA

Graliśmy gdzieś w rockowej budzie i nawet nieźle szło
Skakały w rytmie chętne ciała i wódę lali w szkło
Nagle się zjawiła ona, nagle się zrobiło parno,
Miała bardzo ostry make-up i ciało wbite w małą czarną

Po sztuce wzięła mnie do siebie, poczęstowała winem,
Skąd mogłem wiedzieć, że pakuję się na minę?
Przysuwała się nieśmiało, potem jakby mimochodem
Zdjęła szybko małą czarną i nie miała nic pod spodem

Ref.
Mała czarna x 2

Sprawy tak się potoczyły, jak się czasem lubią toczyć
Potem padłem wyczerpany i dałem się zaskoczyć
Nagle drzwi otworem stają, w progu ojciec i dwaj bracia
W gości dobrze gajer wdziewać, a nie byłem nawet w gaciach

Nie wiem, czy wiesz, co się czuje, gdy ci grozi lanie
Trudno wtedy myśleć, gdzie buty, gdzie ubranie
Pierwszą lepszą szmatę w łapę i przez okno, oni za mną
I tak wiałem ulicami przepasany małą czarną

Ref.
Mała czarna x 4

MERCENARY MARY

Once I had that red hot chick
Now I’m sleping on the street

All my nickles, all my dimes
Spent to make her mine sometimes

Every kiss and every touch
Had its price – it was pretty much

Flowers, pearls and golden rings
She accepted everything

Ref.   Mercenary Mary – that’s her name
        She will suck your blood out
        Before you’ll understand
        Mercenary Mary – that’s her name
        She will make a fool of you
That’s her favourite game

As long as you got pocket full
Her love is strong, her love is true

She always whispers tender words
Her sweetness has a price of gold

So when you’ll see her on your way
Turn your back and keep away

My mistake – I didn’t run
A beggar’s life ain’t no fun

Ref.        Mercenary Mary – that’s her name
        She will suck your blood out
        Before you’ll understand
        Mercenary Mary – that’s her name
        She will make a fool of you
That’s her favourite game

MERCENARY MARY

Kiedyś miałem cud łasicę
Teraz sypiam na ulicach

Wydawałem każdy grosz,
By choć chwilę spędzić z nią.

Pocałunki, dotyk rąk
Rujnowały ceną swą.

Kwiaty, perły, złota stos –
Brała wszystko, tak jak szło.

Ref.   Mercenary Mary imię jej.
              Nim zrozumiesz czemu,  
              Wyssie twoją krew.
              Mercenary Mary imię jej.
              Zrobi z ciebie durnia w swej
                  ulubionej grze.

Jak długo pełną kieszeń masz,
Jej miłość miewa szczerą twarz.

Jeśli widzi, że masz gest,
Każdej nocy czuła jest.

Więc jeśli drogę zajdzie ci,
Odwróć się, uciekaj w mig   

Ja nie zwiałem – duży błąd
Teraz żebrać muszę wciąż       

Ref.   Mercenary Mary imię jej...

MOJO

Żądło trutnia, jad padalca,
Kosmyk włosów, smak zakalca
Ogon szczura, pluskwa spora
Proszek z kłów aligatora

Ref.
    Mojo mam
    Nie sypiam nigdy sam
    Na każdą sposób mam
    
Cztery krople tchu komara,
Blask księżyca, nocna mara,
O północy paproć ścięta,
Piołun, lubczyk, ruta, mięta

Ref.
    Mojo mam
    Nie sypiam nigdy sam
    Na każdą sposób mam
    Na Ciebie sposób mam

Na krawędzi

O czym inni marzą,
On to wszystko miał,
A jednak, a jednak
Czegoś więcej chciał.

Tylko na krawędzi
Pełnię życia czuł.
Uwielbiał, uwielbiał,
Gdy strach go w piersi kłuł.

Bridge:
Hej, hej, hej, hej ... jego sprawa!

II.
Cichy grzechot kości,
Szczęścia zmienny kurs,   
Na chwilę, na chwilę
Zatrzymany puls.

Jakby prowokował:
„Życie, zadaj cios!”,
Wciąż stawiał, wciąż stawiał
Na jedną kartę los.

Bridge:
Hej, hej, hej, hej... jego sprawa!

III.
Wreszcie dopiął swego.
Dobrze to czy źle?
Nie pytaj, nie pytaj,
Bo jedno tylko wiem.

Może to głupota,
Ale czasem mam,
Ochotę, ochotę
Też zagrać va banque!

Bridge:
Hej, hej, hej, hej ... moja sprawa!

NA SAMYM DNIE

I.
Piłem za dużo -
Szare dni nużą,
Za to błyszczą w szkle.
Planów nie snułem,
Tylko się trułem,
Tracąc dzień za dniem.

Każdy z nich mógł być ostatnim,
Każdy z nich ostatnim mógł być.
Nim spostrzegłem, już znalazłem się

Na samym dnie
Na samym dnie
Znalazłem się
Na samym dnie

II.
Trudno powiedzieć,
Sam tego nie wiem,
Skąd się wzięłaś Ty.
Za sprawą czarów
Zamiast koszmarów
Znowu śniłem sny.

Nagle miałem już dla kogo,
Nagle miałem po co i jak.
Znikąd stałaś mi się drogą gdzieś

Na samym dnie
Na samym dnie
Znalazłaś mnie
Na samym dnie


III.

Życie nie bajka,
Ciągle trwa walka,
Nadal będzie trwać.

Dłonie zaciera
Diabeł przechera,
Kusząc raz po raz.

Póki żyję, ma nadzieję
Że raz jeszcze przechylę szkło.
Gdybym przegrał, wiesz, że znajdziesz mnie

Na samym dnie
Na samym dnie
Odnajdziesz mnie
Na samym dnie

NADZIEJA

Kolejny dzień, znów trzeba wstać, ze światem walczyć
Kolejny raz sam siebie pytasz, czy sił starczy
Niełatwo iść  przez tłum jednego pewnych twarzy:
Że w życiu ich nic poza śmiercią się nie zdarzy

Ref.
Możesz zabrać, Panie, wszystko, co posiadam
Możesz mi do ziemi przygiąć kark
Tylko mnie nadziei nie pozbawiaj  
Albo razem z nią weź także mnie

Kolejny cios – z nóg Cię zwaliły życia fale
Bywa, masz dość i nie chcesz ciągnąć tego dalej
Leżeć tak chcesz, leżenie na nic nie naraża
(Lecz) Coś każe wstać – i Twoja walka się powtarza

Ref.
Możesz zabrać, Panie, wszystko, co posiadam…

solo

Ref. x 2
Możesz zabrać, Panie, wszystko, co posiadam
Możesz mi do ziemi przygiąć kark
Tylko mnie nadziei nie pozbawiaj  
Albo razem z nią weź także mnie

Możesz zabrać wszystko, co posiadam
Możesz mi do ziemi przygiąć kark
Lecz nadziei, Panie, nie pozbawiaj  
Albo razem z nią weź także mnie

NIE PATRZ WSTECZ

Gdybym wiedział kiedyś, co wiem teraz
Mniej bym błądził, rzadziej gubił się
Gdybym inną drogę obrał nieraz
Pewnie bym już dotarł tam, gdzie chcę

Bridge:
Czasu nie cofniesz, na próżno oglądasz się

Ref.:
Hej, hej, hej,
W tył nie patrz, nie
Dzień za dniem
Chwytaj i ceń

Gdybym zebrał wszystko, co przepiłem
Pewnie niezłe życie mógłbym wieść
Gdybym zebrał chwile, co straciłem
Mógłbym wreszcie dopiąć plany swe

Gdybym robił, czego nie robiłem
Może byłbym dobry, może zły
Wyszło tak, że jestem, jaki jestem
Na tym dość – w gdybanie koniec gry

Ostatni raz

Mam dosyć Twoich gier i kłamstw
Mam dosyć min, które kryją fałsz
Przysięgam, że ostatni raz
Stałem spokojnie, gdy plułeś mi w twarz

Ref. Czas, już czas,
Skończona gra.
Czas, już czas,
Ty albo ja!


Nie jestem żadnym świętym, nie
Drugi policzek nie bawi mnie
Najwyższy czas, by jeden z nas
Zaczął gryźć ziemię lub krzyknął "pas".

Ref. Czas, już czas,
Skończona gra.
Czas, już czas,
Ty albo ja!


Spocone dłonie, a w ustach piach.
Masz, bracie, powód, by poczuć strach.
Chcę dziś zobaczyć - to przykre, wiem -
Jak moje kule przewiercają Ci łeb.
Za chwilę zegar przestanie bić.
Ostatnia szansa, jeśli chcesz żyć.

Ref. Czas, już czas,
Skończona gra.
Czas, już czas,
Ty albo ja!

Otwórz drzwi

Uwielbiam to –
Na mieście noc
W szulerni grać
I w bójkę się wdać
Iść na jednego, na dwa albo trzy
Lecz w końcu zawsze pukam do Twych drzwi

Ref. Otwórz drzwi
Dziś potrzebuję Cię
Otwórz drzwi
I mocno przytul mnie
Otwórz drzwi
Znów zagubiłem się
Otwórz drzwi
I pomóż mi

Mam całą twarz
W bliznach i szwach
Czuję się źle
Jak zbity pies
A każdy pies mówiąc „Budę mam”
Chce świat przekonać, że nie jest sam

Ref. Otwórz drzwi
Dziś potrzebuję Cię
Otwórz drzwi
I mocno przytul mnie
Otwórz drzwi
Znów zagubiłem się
Otwórz drzwi
I pomóż mi

Parada fantastów

Na butelki dnie
Opowieści toczy.
Nie potrafi wciąż
Prawdzie spojrzeć w oczy.
Była szansa na karierę,
lecz nie wyszło, jesteś zerem,
Zamiast truć się złudzeniami
Naucz się z tym żyć.

Ref.
Szarlatani różnej maści
Snują sieci swoje
Mitomani i fantaści    
Zakładnicy rojeń     

Ten znów wciska mi
„Gwiazdę z Ciebie zrobię,
Drzwi do sławy wnet
Wszystkie ci otworzę”.
Pięknie słodzisz, nic nie robisz,
Obietnice złotem zdobisz,
Ja z tych bajek, jak nie miałem,
Dalej nie mam nic.

Ref.
Szarlatani różnej maści…

ROCK’N’ROLL TO NIE MUZYKA

1.
Czasem, czasem słyszę w mojej głowie
Głosy, które mówią „Odpuść sobie”

Ref.
Chyba nie wiem, co to znaczy
Nie potrafię żyć inaczej

2.
Ludzie, słysząc, że wciąż gram na wiośle,
Mówią: „Stary ośle, wydoroślej”

Ref.
Chyba nie wiem, co to znaczy
Nie potrafię żyć inaczej

Bridge
Dokąd pójdziesz, co zrobisz,
Gdy ostatni wybrzmi dźwięk?
Nie wiesz tego i dlatego
Niech nie cichnie gitar szczęk!

3.
Kumple, pogrążeni już w wygodzie,
Radzą: „Mógłbyś zacząć schlebiać modzie”.

Ref.
Chyba nie wiem, co to znaczy
Nie potrafię żyć inaczej
Rock’n’roll to nie muzyka
Rock’n’roll to styl życia

RUSKA MAFIA

Dziś do miasta
Przyjeżdża ruska mafia
I nie ma szans
I nie ma szans
I nie ma jak im nawiać
Już są blisko
Już go namierzają
Pokona lęk
Pokona strach
Bo wie, kto ich wynajął

Ref.
Oto on – wiecznie żywy
Zadrwił z recydywy
Oto on – wiecznie żywy
Wiecznie żywy cel

Znów nie spełnił
Żądań grubej damy
Muzykiem jest
To sprawia, że
Nie miał czasu dla niej
Jak bóg na scenie
Nie oprze mu się żadna
Lecz jeden raz
Ten jeden raz
Z kobieta przegrał zakład

Ref.
Oto on – wiecznie żywy…

Bridge:
Ona jest generała żoną
Zaborczą i szaloną
Czarne makijaże
Pazury i stelaże
Takie ma wymogi
Łatwo złamać nogi
Gdy on żyje z grania
Ona za nim z mafią gania
Z ruską mafią gania

Ona zawsze go dopada
Uciekać sensu nie ma
W jej tłustych objęciach
On gra miłosny schemat
Od lat już nie szuka
Miłości nowej
Przez sezon zbiera siły
Dla generałowej

Ref.
Oto on – wiecznie żywy…

SHOOT YOU WITH MY GUN

You’re a traitor, you’re a liar
Your soul deserves a bath in hell fire
So look behind and watch your step
I bring you death

Chorus:     
No point in hidin’, no use in runnin’
You’re my victim, you’ll be mine
I’m gonna find you, I’m gonna shoot you
Shoot you with my gun

You’re so pure and so sweet
Should have the whole world under your feet
So get ready, hide your claws
I bring you love

No point in hidin’, no use in runnin’
You’re my victim, you’ll be mine
I’m gonna find you, I’m gonna shoot you
Shoot you with my gun

ŚLEPA

Ma styl
Ma gust
Słodkie melodie
Płyną z jej ust
Ma dziewięć zero
I krucze włosy
Kocicy krok
Uśmiech że szok

Ref. I tylko jedno martwi mnie
Choć tak bardzo staram się
Nie widzi mnie
Nie widzi mnie

Ma twarz
Bogini ze snów
Gdy marszczy nos,
Brakuje mi słów
Jej każdy gest,
Każdy ruch brwi,
Wydęcie warg
Traktuję jak skarb

Ref.: I tylko jedno martwi mnie...
 
Bridge: Choć śledzę ją jak cień
Lub jak zazdrosny mąż
Choć proszę, grożę, błagam
To nie widzi mnie, nie widzi mnie,
Nie widzi mnie wciąż

SWEDISH STRIP BAR

Była noc, szedłem sam
Ulicami London Town.
W jednej ręce tani bełt,
W drugiej kiep dopalał się.
O panienkę taką szło,
Co ma chęć na jedną noc.
Nagle błysnął neon – czart:
Swedish Strip Bar.

Mówi się: raz kozie śmierć.
Wszedłem, wziąłem wódki ćwierć.
W kącie stół, oglądam bar –
Toż to jakiś kiepski żart.
Dziwki trzy pijane w sztok,
Żadnych Szwedów, jeden Szkot.
Chciałem wyjść, gdy jedna z wiedźm
Uśmiechnęła się.

Ref. Osiemdziesiąt cztery
Funty do cholery
Osiemdziesiąt cztery
W Swedish Strip Bar

Miała zeza, mały biust,
Nieźle jej jechało z ust,
Zęby miała może trzy,
Na kolanach siadła mi.
„Hello, boy! Jesteś sam?
Tu na górze pokój mam.”
„Dzięki, lecz na widok Twój
Skurczył się mój ...”   

Ref. Osiemdziesiąt cztery...

Miałem farta, zmyła się,
Za to podszedł bramkarz cwel.
„Tutaj jej rachunek masz,
Lepiej płać nim stracisz twarz.”
Morda w kubeł, grosz na stół,
Tak jak prosił tłusty wół.
Od tej pory dosyć mam
Szwedów i ich dam.

Ref. Osiemdziesiąt cztery...

ŚWIĘTYM NIE BĘDĘ

I.
Wczoraj znów mnie miałaś dość
Wykrzyczałaś, że nie zmieniam się na złość
Jednak przekonałem Cię,
Abyś dalej w to wierzyła, że poprawię się

II.
Dzisiaj chciałem lepiej żyć,
Trochę bardziej kochać ludzi i trochę mniej pić.
Chęci jednak trafił szlag,
Wybrukował nimi prosto aż do piekła trakt.

Ref.
Dla takich jak ja
Ten w górze chyba inne plany ma.
Dla takich jak ja
Dla nas nie ma
Po prostu nie ma miejsca w niebie

III.
Chociaż z każdym nowym dniem
Obiecuję robić dobrze, to wychodzi źle.
Szybko kusi licho znów
I choć staram się być świętym, to grzeszę za dwóch.

Ref.
Dla takich jak ja
Ten w górze chyba inne plany ma.
Dla takich jak ja
Dla nas nie ma
Po prostu nie ma miejsca w niebie


Powtórzony refren:
Dla takich jak ja
Ten w górze chyba inne plany ma.
Dla takich jak ja
Nie przewidziano chyba rajskich bram
Dla takich jak ja
Ten w górze chyba inne plany ma.
Dla takich jak ja
Dla nas nie ma
Po prostu nie ma miejsca w niebie

W TYM SZALEŃSTWIE JEST METODA

I.
Każdy z nas
Co jakiś czas
Choćby żył ospale
Musi się wyszaleć
Zwłaszcza kiedy własne ciało
Zrywa z sensem śmiało
Czując rytm

Ref.
Poczuj dziki zew
Niech zakipi krew
I daj czadu, więcej czadu
Niech się leje pot
Niech się zacznie lot
Niech Ci w mózgu walnie dioda
W tym szaleństwie jest metoda

II.
Możesz mieć
Łysy łeb
Najgrubszy łańcuch w mieście
I ważyć kilo dwieście
Fura, kasa nic nie znaczą
Kiedy wszyscy skaczą
Skacz i ty

Ref.
Poczuj dziki zew…

Bridge:
Stopa czuje rytm
Całe ciało drży
Bliskie szału

Szybciej płynie krew
Trudno oprzeć się
Wciąż Ci mało

Dalej, dalej w tan
Nie podpieraj ścian                 
Daj się ponieść (ta zwrotka może być x 2)

Ref.
Poczuj dziki zew…

WSZYSTKO POSZŁO

Diamentów chciała, wiosło poszło za czek
Pragnęła pereł, bryka poszła wnet
Chciała mieć kolię i pierścionków sześć
Sprzedałem chatę, żeby mogła je mieć
Nie rzekła dzięki, nie rzekła bye bye
Rzuciła mnie nagle, mówię wam

Gdy nie masz już nic
Tylko długów stos
Z bluesem możesz iść na samo dno

Nie było szmalu, nie było gdzie spać
Jedyne, co chciałem – to dobrze grać
Na skrzyżowaniu, gdzie bywa pan D.
Stanąłem nocą, on też zjawił się
Spisany kontrakt, on duszę mą wziął
Za miejsce w branży zwanej : Rock’n’roll

Gdy nie masz już nic
Tylko długów stos
Z bluesem możesz iść na samo dno
Gdy nie ma już nic,
O co jeszcze by szło,
Z bluesem możesz dojść na samo dno

WYŚCIG SZCZURÓW

Rzekł raz do mnie koleś jeden:
„Spójrz uważnie wokół siebie.
Wszyscy modlą się do kasy,
Czemu ty chcesz żyć inaczej”?
Czemu wolisz życie w nędzy?
Gdzie Twój pociąg do pieniędzy?”

Ref.
Nie mam forsy, nie mam złudzeń
Że bogaty się obudzę
Zamiast tego umiem żyć na luzie
Pieniądz nie jest moim bogiem,
Tak jak inni żyć nie mogę
Taką już wybrałem sobie drogę.

Dzisiaj tylko każdy patrzy,
Kto ma więcej, kto bogatszy.
Wszystkie chwyty dozwolone
Jeśli chodzi o mamonę.
W takim świecie źle się czuję,
Wolę z boku stać, pasuję.

Ref.
Nie mam forsy, nie mam złudzeń
Że bogaty się obudzę
Zamiast tego umiem żyć na luzie
Pieniądz nie jest moim bogiem,
Tak jak inni żyć nie mogę
Taką już wybrałem sobie drogę.

ZOSTAW MNIE

I.
Idź precz,
Wracaj do domu.
I milcz,
Ani słowa nikomu.
Dziś chcę
Bez Ciebie pożyć.
Bo mam,
Mam Ciebie dosyć.

Trafiłaś na dzień,
Kiedy mi źle,
To wszystko.

Więc zostaw mnie
Nie pytaj się:
Czy coś prysło?

Ref.
Lepiej idź
Zostaw mnie
Zostaw mnie
Zostaw samego

II.
Krok w tył –
Nie próbuj się zbliżać.
Mych drzwi
Nie próbuj dotykać.
Mam gdzieś,
Co myślisz sobie.
Idź precz,
Nim coś Ci zrobię.

Trafiłaś na dzień...

Ref.
Lepiej idź...

Żywy lub martwy

I.
Wycie syren w cichą noc
Przeczesują światła mrok
Za plecami słyszę już
Ujadanie wściekłych psów

Prosto przed siebie
Choć twarz gałęzie tną
Ból to nic, gdy złapią mnie
Stracę głowę swą

Ref.
Gdzie mam biec, gdzie mam biec
Gdy stawką życie jest
Gdzie mam biec, gdzie mam biec
Kiedy zbliża się kres

II
W oczach pot, brakuje tchu,
Klimat jak ze złego snu
Wciąż za nogi chwyta coś          
Wciąż pogoni słyszę głos

Na twarz upadam
Lecz strach podrywa mnie
Czuję że ze wszystkich stron
Śmierć przygląda się

Ref.
Gdzie mam biec, gdzie mam biec
Gdy stawką życie jest
Gdzie mam biec, gdzie mam biec
Kiedy zbliża się kres

loading images...
Simulacra 2013. All rights reserved.